Skip to content

Udostępnianie leków przeciwmalarycznych w Afryce

3 miesiące ago

503 words

Dziecko w wiejskiej Afryce ma gorączkę. Acetaminofen nie działa. Gorączka skacze, a ojciec trafia do lokalnego kiosku i kupuje lekarstwo na malarię – chlorochinę – która wydaje się pomagać, ale potem zawiedzie. Dzień później dziecko nie żyje. Wynik niewiele ma wspólnego z leczeniem choroby i wszystkim związanym z ekonomią – ekonomią ubóstwa i ekonomią leków przeciwmalarycznych. Właśnie w tym aspekcie kryzysu malarii amerykańska agencja ds. Rozwoju międzynarodowego zwróciła się do Instytutu Medycyny o zbadanie w 2001 r.1
Raport Malaria Afryka 2003 przygotowany przez UNICEF2 rysuje ponury portret kontynentu, który nosi większość brzemienia malarii na początku XXI wieku. Pomimo wzmożonych wysiłków w celu opanowania choroby , raport stwierdza, liczba dzieci umierających na malarię znacznie wzrosła we wschodniej i południowej Afryce w pierwszej połowie minionej dekady. . . . W Afryce Zachodniej. . . niewiele się zmieniło. Żaden kraj w Afryce subsaharyjskiej nie odnotował znacznego spadku choroby. Sprawca: powolny, ale niewzruszony postęp odpornej na chlorochinę malarii w Afryce. Po dziesięcioleciach cichego ratowania milionów istnień ludzkich chlorochinina – niedroga, bezpieczna i skuteczna – staje się bezsilna. Nowa klasa leków przeciwmalarycznych, artemizyniny, mogłaby zająć jej miejsce.
Artezyniny są szeroko stosowane w Azji, gdzie odporność na chlorochinę pojawiła się po raz pierwszy w latach 60. XX wieku. Po tym, jak chińscy naukowcy potwierdzili właściwości przeciwmalaryczne związków wyekstrahowanych z Artemisia annua (rośliny znanej od wieków ze swoich właściwości leczniczych), firmy w Chinach i Wietnamie zaczęły produkować leki na bazie artemizyniny. Ale rynek afrykański nie rozwinął się, nawet jeśli dni chlorochiny były bezdyskusyjnie numerowane.
Artemisia annua.
Główną barierą były koszty. Najtańsze artemizyny kosztują co najmniej 10 razy więcej niż chlorochinina. Koszt nie był jednak jedynym czynnikiem. Nie doszło do żadnego globalnego alarmu w związku z nadchodzącym kryzysem, ponieważ do czasu stworzenia nowopowstałego programu Roll Back Malaria Partnership pod koniec lat 90. społeczność kontrolująca malarię składała się z kadry rozproszonych ekspertów technicznych. Niewielu słyszało ostrzeżenia samotnych głosów. Ponadto potwierdzone niepowodzenie rynku w produkcji leków na zaniedbane choroby spowodowało, że nie było żadnej wydeptanej ścieżki do wprowadzenia azjatyckiej produkcji artemizyniny na międzynarodową arenę narkotykową. (Ta dynamika zmieniła się nieco, wraz z utworzeniem leku Medicines for Malaria Venture, partnerstwa publicznych i prywatnych agencji w celu opracowania nowych leków przeciwmalarycznych.)
Aby podnieść złożoność sytuacji, pod koniec lat dziewięćdziesiątych XX w. Wiodące władze zajmujące się malarią poparły koncepcję terapii skojarzonej jako nowego standardu. Podstawową motywacją było zachowanie skuteczności artemizyniny i innych wciąż skutecznych leków przeciwmalarycznych w terapii skojarzonej opartej na artemisininie. Podobnie jak w leczeniu AIDS i gruźlicy, dwa skuteczne leki o różnych mechanizmach działania mogą chronić się przed przetrwaniem opornych patogenów
[hasła pokrewne: poradnia chorób metabolicznych, lekarz od płuc, zdrowie gov ]
[podobne: agnieszka gozdyra twitter, boluś krotoszyn, degustatornia gdynia ]

0 thoughts on “Udostępnianie leków przeciwmalarycznych w Afryce”